Wybór daty ślubu jest jednym z pierwszych kroków jakie trzeba podjąć przy organizacji tego dnia. Zadanie z pozoru banalne, jednak bardzo ważne. W końcu tę datę będziecie świętować do końca życia (przynajmniej taki jest plan). Co więc trzeba wziąć pod uwagę?

Pora roku i dzień tygodnia

Najbardziej popularne są letnie, sobotnie śluby. Jest ciepło (może inaczej – jest największe prawdopodobieństwo, że będzie ciepło), w weekend większość waszych gości będzie mieć wolne. Jednak wybór daty ślubu nie jest taki prosty i jak wszędzie jest kilka „ale”. Po pierwsze śluby w sezonie są najdroższe. Więcej zapłacicie za salę czy fotografa. Ze względu na dużą liczbę par młodych decydujących się na tę samą datę, czeka was wyścig po najlepszych usługodawców. Terminy na lato warto rezerwować przynajmniej rok wcześniej. Z dużym naciskiem na „przynajmniej”. Pogoda też jest kapryśna. Nikt wam nie zagwarantuje, że w drodze do kościoła nie dopadnie was letnia burza.

Jeśli chodzi o sobotę, to też jest różnie. Jeśli wy i wasi goście pracujecie w korporacji od 8 do 16 – weekend jest wolny. Warto jednak wziąć pod uwagę, że nie każdy tak ma. Jeśli Ty albo Twój Narzeczony pracujecie w innym wymiarze godzin, warto wziąć pod uwagę inne dni tygodnia. Szczególnie, jeśli wybierzecie datę w któryś z długich weekendów.

Ślub poza sezonem (czyli jesień-zima) też ma swoje plusy i minusy. Przede wszystkim będzie taniej. Usługodawcy dobrze wiedzą, że z klientami na zimowe terminy jest ciężko. Spokojnie możecie więc utargować niższą cenę. Również wybór będziecie mieć większy, a zimowy ślub można planować z mniejszym wyprzedzeniem. Jeśli spadnie śnieg – nastrojowe zdjęcia macie od ręki. Jednak kożuszek czy płaszcz do sukni ślubnej będzie konieczny. Sina z zimna Panna Młoda to kiepski widok.

Ważna dla Was data

Weźcie pod uwagę dzień poznania się, zaręczyn, wasze urodziny, inne rocznice i święta. Może łatwiej będzie Wam (a raczej Panu Młodemu) zapamiętać datę, jeśli będą to jednocześnie np. Walentynki? Przy takim połączeniu możecie upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, czyli obchodzić dwa święta na raz.

Z drugiej strony są osoby (w tym ja), które żadnej okazji do świętowania nie przepuszczą. Dlatego kolejna data, którą można celebrować wydaje się idealna!

Możecie też wziąć pod uwagę wygląd daty ślubu albo jej znaczenie dla was. Np. 7.07.17 albo 18.08.18 – ładne i łatwe do zapamiętania. 13 dzień każdego miesiąc również jest dyskusyjny. Możecie chcieć go uniknąć ze względu na jego złą opinię albo zadziałać przekornie. Tutaj wrzucę trochę prywaty – oboje z Przyszłym Mężem zawsze lubiliśmy liczbę 13, właśnie z przekory. Dla innych pechowa, dla nas szczęśliwa. Nie jesteśmy osobami wierzącymi w przesądy, jednak kiedy okazało się, że sobota w roku, w którym chcemy wziąć ślub przypada właśnie 13 – nie mogliśmy się oprzeć.

Coś, o czym nikt Ci nie powie

Wybierając naszą datę ślubu, wzięliśmy pod uwagę wiele czynników, również ten, o którym za chwilę. Kiedy jednak później zaczęłam przeglądać internety w poszukiwaniu jakiejś konkretnej wiedzy, uderzył mnie pewien fakt. W poradnikach na inny stronach przeczytasz, żeby wziąć pod uwagę plany na wakacje rodziny, imprezy organizowane w Twoim mieście czy numerologię. Jednak nikt nie wspomina o bardzo istotnej rzeczy – miesiączce. Temat pewnie mało popularny, szczególnie w naszym pełnym tabu społeczeństwie. Jednak w tym wielkim dniu szalenie istotny! Po pierwsze ze względów higieniczno – estetycznych. Wymiana podpaski/tamponu w sukni księżniczki z 5 warstwami tiulu? Wyobrażasz to sobie? Że już o poplamieniu śnieżnobiałej sukni nie wspomnę.

Po drugie ze względu na samopoczucie. Oczywiście każda kobieta przechodzi to inaczej. Jeśli u Ciebie cykl nie wywołuje zmian w nastroju, to jesteś szczęściarą. Jednak większość z nas zaraz przed okresem staje się, delikatnie mówiąc – nerwowa. Nic nam się nie podoba, wszystko wkurza, bolą mięśnie. W zasadzie jedynym przyjemnym miejscem wydaje się kanapa z kocem i kubkiem gorącej czekolady, a nie sala weselna i tańce.

Datę okresu można łatwo policzyć, ręcznie albo za pomocą specjalnych kalkulatorów dostępnych w internecie. Jednak trzeba też dobrze znać swój organizm. Jeśli pod wypływem stresu zauważasz zmiany w cyklu, koniecznie weź to po uwagę – przed ślubem stres Cię nie ominie. Jeśli bierzesz antykoncepcję hormonalną, masz trochę łatwiej. Tutaj duże wahania daty krwawienia są niemożliwe.

wybór daty ślubu

Podsumowując, wybór daty ślubu nie jest wcale taki prosty. Oczywiście, można kierować się numerologią czy instynktem. Można wylosować przypadkową datę. Jednak według mnie trzeba pamiętać, że ten dzień będzie się wspominać do końca życia. Dobrze więc, kiedy nie tylko wybór współmałżonka jest przemyślany.


Wybór daty ślubu macie już za sobą? A może właśnie się nad nią zastanawiacie? Tak czy siak, dajcie znać w komentarzach co wami kierowało przy podejmowaniu tej decyzji!